„Harmonii, która, zbudzona muzyką, sprawia, że dusze współdźwięczą”. Czyli o tym, że czasem warto połamać szpilki w studzience
Wszystko zaczyna się tutaj. Zatacza kręgi w mojej głowie myśl o błotnistych zboczach. Takich, w których ugrzęzną moje nowe buty, by bezpowrotnie zmienić kolor z błękitnego na ten z rodzaju bliżej nie do określenia. To podmokłe tereny, przez które skarpetka nasiąknie wodą. Wysoka trwa, w której łatwo zboczyć z raz obranego kursu. A wzdłuż tych ciągnie się przecież sucha ścieżka. Wydeptana nogami tysięcy przede mną. Może wydawać się tą łatwiejszą. Może oferować jasne odpowiedzi, […]





