„A ja porzuciłem już dawno nadzieję i szedłem jedynie odwiedzić tę dawną dziką, zieloną dolinę”. Albo o tym, jak czwarta góra okazała się być trzecią
Od jakiegoś czasu tuptałam wyczekująco nóżkami na myśl o następnej wycieczce w góry. Od ostatniej minął już ponad miesiąc i zaczęłam się lekko niecierpliwić. Nie oszukujmy się – proza dorosłego życia polega na ciągłych kompromisach. Zawsze uważałam, że praca rujnuje moje życie towarzyskie. Ukończywszy lat trzydzieści, przypomniało mi się też, że od jakiegoś czasu czeka na mnie magisterka i wstyd, że jeszcze nie ogarnęłam tematu. Pisałam kiedyś o ambicji, która pewnego dnia niechybnie doprowadzi mnie […]



