Seria: Literackie Szczyty

Wszystko zdaje się mieć dużo więcej sensu w górach niż daleko w dole. Dlatego bywa, że gdy jestem na szczycie, chciałabym się zatrzymać tam na dłużej. Chociażby tak na jeszcze jedną, krótką chwilę.
Seria ta jest wynikiem zachwytu nad ulotnymi momentami szczęścia i wolności, które osiadają w moim sercu podczas każdej wędrówki.

kamienie w górach

„A ja porzuciłem już dawno nadzieję i szedłem jedynie odwiedzić tę dawną dziką, zieloną dolinę”. Albo o tym, jak czwarta góra okazała się być trzecią

Od jakiegoś czasu tuptałam wyczekująco nóżkami na myśl o następnej wycieczce w góry. Od ostatniej minął już ponad miesiąc i zaczęłam się lekko niecierpliwić. Nie oszukujmy się – proza dorosłego życia polega na ciągłych kompromisach. Zawsze uważałam, że praca rujnuje moje życie towarzyskie. Ukończywszy lat trzydzieści, przypomniało mi się też, że od jakiegoś czasu czeka na mnie magisterka i wstyd, że jeszcze nie ogarnęłam tematu. Pisałam kiedyś o ambicji, która pewnego dnia niechybnie doprowadzi mnie […]

„A ja porzuciłem już dawno nadzieję i szedłem jedynie odwiedzić tę dawną dziką, zieloną dolinę”. Albo o tym, jak czwarta góra okazała się być trzecią Read More »

Seria: Literackie Szczyty
śnieg w górach

„Prawda po prostu chce wypłynąć na wierzch”. Historia o tym, jak ugrzęzłam w śniegu

Mają w sobie góry coś takiego, coś zupełnie nieuchwytnego, co sprawia wciąż i wciąż chce się tam wracać. Gdyby dwa lata temu ktoś mi powiedział, że niedługo będę sobie truchtała wesoło (czytaj jako stąpała boleśnie) po szkockich wzniesieniach, to raczej pogardliwie przemilczałabym te żenadę. Nie zrozumcie mnie źle. To nie z górami coś jest nie tak. Chodzi zdecydowanie i niepodważalnie o mnie. Po prostu nigdy nie widziałam tam siebie. Ale czas to taki złośnik, co lubi

„Prawda po prostu chce wypłynąć na wierzch”. Historia o tym, jak ugrzęzłam w śniegu Read More »

Seria: Literackie Szczyty
znak kierunkowy w górach

„Musisz wiedzieć, że to też minie”. Albo o tym, że widok czasem ssie

Będąc zupełnie szczerą, planowanie górskich wypraw nie jest moją domeną. Pamiętam jedynie o tym, żeby spakować plecak i zabrać mój termos w uroczym brzoskwiniowym odcieniu (okej, nawet o nim czasami zapominam). Zaś o tym gdzie byłam, dowiaduję się zwykle po fakcie od Niezwyciężonej Gazeli J. Ona skrupulatnie dokumentuje wszystko na swoich mediach społecznościowych. I naprawdę mam na myśli wszystko. Dowiaduję się nawet, ile kilometrów przeszłam! Genialne! Nigdy bym nie wpadła

„Musisz wiedzieć, że to też minie”. Albo o tym, że widok czasem ssie Read More »

Seria: Literackie Szczyty
widok na zbocze kamienne w górach

ZAŁOŻYŁAM BLOGA!

Przez dziesięć lat mimochodem zerkaliśmy na siebie z Benem. Były to spojrzenia raczej obojętne – w ciszy akceptowaliśmy swoje sąsiedztwo. Po czasie, jak słowo daję, zaczęłam odczuwać swoisty dyskomfort. Koleś mnie oceniał! I nie wypadałam bynajmniej, w tej ocenie pozytywnie. Nie tak szybko dałam się złamać. Oj, nie… Zwykły pagórek nie będzie mi przecież rozkazywał! Ale on znalazł sojuszników. Nigdy nie miałam talentu do knucia intryg, więc nie dziwi, że nawet góra okazała się być bieglejsza w tej sztuce. Te jej

ZAŁOŻYŁAM BLOGA! Read More »

Seria: Literackie Szczyty
Scroll to Top